Późne fragmenty: wszystko, co chcę wam opowiedzieć o tym wspaniałym życiu

Szczęśliwy, Włosy, Głowa, Ramię, Uśmiech, Ludzie, Oko, Dziecko, Wyraz twarzy, Iris,

Po śmierci na raka okrężnicy w Boże Narodzenie zeszłego roku, Kate Gross pozostawiła po sobie książkę tak inspirującą i pełną ducha, że ​​stała się afirmującą życie biblią dla wielu z nas w Red.



Dlatego, jak w miękkiej wersjizostał wydany, chcieliśmy podzielić się jednym z naszych ulubionych fragmentów książki Kate i zachęcić Cię do jego zakupu (i zachowania go), jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś...

Czy kiedykolwiek jesteś gotów umrzeć?

Kiedy jestemPatrzę przez pokój na ludzi po pięćdziesiątce, sześćdziesiątce i zastanawiam się, czy są w trakcie wyjścia, czy też są na skraju wyleczenia.

Zastanawiam się, czy mają dzieci. Czuję się na nich zły, że są starsi ode mnie. Czuję się na nich zły, że przeżyli, kiedy tego nie zrobię. A potem gniewam się na siebie.

Kim jestem, żeby wyobrazić sobie ich historie lub powiedzieć, że moje cierpienie jest gorsze od ich? Nie mam pojęcia, o co im chodzi.

przepis na dip cajun

Ale wtedy trzewia część mnie, która urodziła bliźniaków, krzyczy „Bollocks”.

Jest tu niezmienny fakt – moje dzieci istnieją. Zostawiam je zbyt młode i to jest złe. Dlatego czasami próbuję targować się z losem. Daj mi pięć lat. Nie, daj mi dziesięć, dopóki nie skończą piętnastu. Nie, potrzebuję dwudziestu lat.

Potem szedłbym spokojnie i bez zamieszania. Ale tak się nie stanie. Nie dostanę nawet kolejnego roku. Pozostaje mi próbować zrozumieć, co to znaczyi jaka może być dla nich przyszłość beze mnie.

Doniczka, Dżinsy, Siedzi, Denim, Ławka, Ludzie w naturze, Komfort, Ławka zewnętrzna, Meble ogrodowe, Meble miejskie,

Kate Gross

Miłość sprawiła, że ​​moje dzieci stały się jak para grubych złotych zegarków.

Pojawili się 12 maja 2009 roku na sali operacyjnej w Cambridge. Ostatnibyło niewygodne.

papryka pieczona w piecu na oliwie

Byłem ogromny, jak liniowiec oceaniczny. Ludzie śmiali się ze mnie na ulicy. Kiedy leżałem w gorącej kąpieli, dwóch nienarodzonych chłopców wiło się wokół moich wnętrzności, kopiąc się nawzajem jak dwaj uwięzieni kosmici.

Oscar wyszedł pierwszy, a minutę później Isaac wyciągnął z mojego brzucha dżentelmen w zielonej sukni i głupim kapeluszu. Spali obok mnie, zwinięci razem w łóżeczku z pleksiglasu, gdy nasze pierwsze noce spędziliśmy razem na oddziale położniczym.

Spali, a ja nie spałam, napędzana szalonymi hormonami szczęścia i strachem przed tym.

W tamtych czasach niektórzy pytali mnie, jak to możliwe, by mieć wystarczająco dużo miłości, by dzielić się między dwojgiem dzieci dokładnie w tym samym czasie. Zapytali mnie, czy mam ulubionego bliźniaka.

Ci ludzie byli zazwyczaj; nie wyobrażali sobie, by ich miłość rozciągała się na inną.

Ale niektórzy z nich sami mieli więcej dzieci i wtedy zrozumieli. Zrozumieli, że ilość miłości jaką darzę moje dzieci jest elastyczna, nieskończona; a jednocześnie głęboko odmienne – ponieważ kochasz swoje dzieci za to, kim są, czymkolwiek są.

Książeczka, Okładka książki, Ilustracja, Reklama, Fikcja, Powieść, Projekt graficzny, Plakat, Magazyn,

Późne fragmenty opublikowano w miękkiej okładce 1 września (William Collins Books, £8.99)

Moi dwaj chłopcy zawsze byli takimi osobnymi istotami, a ich odmienność budziła zdziwienie nieznajomych, którzy jakoś oczekiwali, że bliźnięta będą klonami.

Kto wie, czy mali ludzie, którymi są w wieku pięciu lat, będą odzwierciedlać tych dużych, jakimi są w wieku dwudziestu pięciu, czterdziestu pięciu, sześćdziesięciu pięciu lat. Ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić, to „naprawić” ich teraz, ich osobowości w opozycji do siebie; albo jeden bliźniak jak mama, jeden bliźniak jak tatuś.

Zbyt łatwo jest je zapisywać; prawda jest taka, że ​​każdy z nich nosi trochę mnie, trochę Billy'ego i dużo siebie. I każdy z nich wyrzeźbił w moim sercu swoją przestrzeń, taką, która mu odpowiada.

Nie ma nic tak elementarnego jak miłość.

Myślę o tym jak o anglosaskim goldhordzie (moja nauka w anglosaskiej poezji w końcu okazała się pożyteczna, dostarczając mi tej pięknej metafory), wielkim skarbcu pełnym uwielbienia i niepokoju.

Martwienie się jest walutą mojej miłości, ponieważ martwienie się jest tylko tym, co robię i jak miłość przejawia się w moim świecie. Martw się o nich teraz, martw się o przyszłość.

Starałem się przekazać tylko uwielbienie, bo spodenki mają tak małe kieszenie, a noszenie wszystkich trosk bardzo utrudniałoby wspinanie się na najwyższe drzewa i zjeżdżanie po najprostszych przepaściach.

byłem pierwszykiedy chłopcy mieli trzy i pół roku. Dorosły z moją chorobą. To ukształtowało nasze życie, matką, którą jestem, a ojcem, którym jest i będzie Billy. Nie wiem, ile zapamiętają z „Przed”.

Nie mam wystarczająco dużo czasu, aby celebrować włosy moich dzieci (albo ich palce u rąk i nóg, nikczemną miłość do fabuł, dowcipów i słodyczy).

najlepsza pielęgnacja skóry od 30 lat

Ale wiedza, że ​​to, co już mieliśmy, ma znaczenie. A także świadomość, że będę w pobliżu – w ścianach naszego domu, we wspomnieniach, w moich przyjaciołach, w słowach, które kocham i w słowach, które piszę.

Nie ma mnie. Ale jednocześnie nie jestem i nigdy nie będę.

Późne fragmenty: Wszystko, co chcę ci powiedzieć o tym wspaniałym życiu, zostało opublikowane 1 września w miękkiej oprawie (William Collins, 8,99 £)