Esther Walker pływa nago

Ludzie w naturze, lato, mięśnie, jezioro, odbicie, kąpiel, blond, rzeka, brązowe włosy, pływanie,Suki Dhanda

Zakładam, że od czasu urodzenia dwójki dzieci byłem taki pruderyjny. Wcześniej, w moim wyobrażeniu sobie dawnego ja, nie wstydziłem się zrzucać z siebie ubrań. Byłem skandaliczny. Ale to kłamstwa.



Zawsze byłem oszołomiony i nadgorliwy w osłanianiu swojego ciała przed wścibskimi spojrzeniami. Nie żeby chcieli patrzeć, ale ja nie chciałem widzieć i myśleć „O mój Boże!”. Na to, czego nie wiedziałem. Nie chciałem się dowiedzieć.

Był czas nana Islandii, w wieku 18 lat, kiedy odmówiłem zdjęcia kostiumu kąpielowego przed prysznicem i zostałem okrzyknięty przez obsługę prysznica. Potem, gdy miałem 21 lat, podróżując po Meksyku, wszyscy poszli topless, żeby się opalać. Jedna dziewczyna nie miała nawet góry od bikini – najwyraźniej zgubiła ją gdzieś w Hondurasie – ale przylgnęłam do swojej.

Potem, najbardziej wstydliwy ze wszystkich, kiedy miałem około 23 lat i byłem na wakacjach z chłopakiem i kilkoma przyjaciółmi w nadmorskiej części Francji (nie pamiętam gdzie), wszyscy inni pobiegli na plażę nago i nurkowali w morzu o północy, podczas gdy ja usiadł na skałach, w pełni ubrany, i czekał, aż wyjdą. To było nieszczęśliwe.

Już wcześniej pływałam na wpół nago – w prywatnym basenie, gdy byłam pewna, że ​​jest tam tylko mój mąż, pływałam topless i było to radośnie uwalniające. Żadnego dokuczliwego szarpnięcia opaski bikini na szyi, żadnego ciągnięcia nienawistnego, przemoczonego materiału wokół klatki piersiowej, tylko jedwabista woda dookoła. Ale nigdy nie poszedłem na całość, całkowicie rozebrałem się, nie wziąłem tego. A może tego brakuje w moim życiu.

substytut przyprawy kreolskiej

Od czasu, gdy cztery lata temu urodziłam pierwsze dziecko, a dwa lata później drugie, zupełnie nie dbałam o dobre samopoczucie psychiczne. Albo pracuję, albo jestem z dziećmi, albo gotuję. Otóż ​​to.

Nie ćwiczę.. Jeśli mam czas dla siebie, chodzę i grzebię po sklepach lub siedzę i robię listy. Mój mąż rozpacza. Gdy tylko wpadła mi do głowy myśl o kąpieli nago, stawy kąpielowe dla pańzawołał do mnie cicho melodią syreny. Ale jest lato, a oni są spakowani – nie ma możliwości pływania tam nago!

„Nie”, mówi mój przyjaciel Nicky, „zamierzasz iść, kiedy jest zamknięty i przeskoczyć przez płot!”. Noc wydaje się zbyt ciemna i przerażająca. Stawy otwierają się o 7 rano, więc pewnego ranka w połowie lipca przybywam o 5.30.

owłosieni rowerzyści świąteczna pieczeń orzechowa

To takie piękne. Pod moimi sandałami chrzęści żwirowa ścieżka wiodąca wśród drzew. Już mam pod ubraniem mój sensowny jednoczęściowy kostium kąpielowy. Ptaki wciąż robią hałas. Powietrze jest nieruchome, czyste i nowe. Jestem w półśnie, dosłownie świta mojego dnia, a świat jest trochę kręty i surrealistyczny. Staw czeka na mnie z uśmiechem. 'Przeskoczyć!' szepcze ogrodzenie. Ja robię. Mętna, zielonkawa woda mówi: „Wejdź – jest śliczna”.

Teraz szybko, szybko. Zostawiam torbę na pokładzie kąpielowym, zdejmuję sukienkę i ostrożnie schodzę po schodach. Chłodna woda chwyta mnie za kostki. Przeziębienie! Przeziębienie! Przeziębienie! Więcej zimna! Wsiadaj, wsiadaj! Ruszaj i rozgrzej się! To przerażające.

Rzecz, która zawsze mnie przed tym powstrzymywałajest idea, że ​​czają się rzeczy, których nie można zobaczyć. Trzymam się blisko powierzchni wody i poruszam się szybko. Drzewa szepczą do siebie, śmieją się. Próbuję się uspokoić i ustalić, że nie, w tej części północnego Londynu nie ma rekinów ani krokodyli. Następnie zdejmuję kostium pod wodą i zwijam go w dłoni. I zaczynam chichotać. Nie wiem dlaczego – to nie jest śmieszne. To po prostu absurdalne.

Po, jak mi się wydaje, minutach, ale prawdopodobnie tylko kilku sekundach, zakładam z powrotem dolną część garnituru. Bycie topless jest cudowne, wyzwalające, cudowne – bycie całkowicie nagim jest wciąż zbyt dziwne, zbyt eksponujące, zbyt przerażające.

Moje kończyny są zmęczone i odpłynąłem trochę za daleko od platformy pływackiej. Jestem niezdolny i mam przed sobą długi dzień. Wysiadam i siedzę na pokładzie w kostiumie, obserwuję drzewa i falującą wodę. Sikorka ląduje obok mnie i przechyla głowę na bok, jakby chciała powiedzieć: „Teraz lepiej?”. Banda jaskółek krzyczy i przelatuje nad głową. Zapowiada się piękny dzień.